rozwidlenia
tkwię tu mnogi
znam niewielu szepty
liczby są przekleństwem
stoję w ruchać gasnę
w zalać rozłam
budzi brudne sny
jest już raczej mechanicznie
tak zwierzęco i poza mną
są wyrzuty
jest współczucie
w mowie drzew
mniej momentów
w których stykam
się z powiewem
czy ja jestem
kim sam
nie wiem

Dodaj komentarz